O kompetencjach przyszłości słyszymy coraz głośniej co najmniej od dekady – czyli mniej więcej tyle ile dr Iwo Zmyślony prowadzi warsztaty i szkolenia, wcześniej dydaktyka, badania i doktorat.
Z grubsza chodzi o naszą inteligencję ogólną – zdolność do odkrywania zupełnie nowej wiedzy oraz adaptacji wiedzy posiadanej. Czyli m.in. o tzw. badania podstawowe, przełomowe odkrycia i zmianę paradygmatów. A w biznesie m.in. o synergię, rezyliencję, kreatywność, agile, głębokie innowacje (tzw. rewolucyjne), przywództwo, reputację, kapitał społeczny, know-how, problem finding, pamięć organizacji czy zarządzanie zmianą.
Krótko mówiąc: to wszystko, czego AI dziś nie umie i czego nie będzie umieć. Przynajmniej dopóki nie powstanie nowa technologia – inna niż te, które znamy. Good, Minsky itp. fantazjowali o niej już przeszło pół wieku temu, a od przeszło dwóch dekad nazywamy ją „AGI”.
Ja długo forsowałem „kompetencje człowiecze”, ale ostatnio mówię „nieautomatyzowalne”. Nie ma automatów cyfrowych, mechanicznych czy obliczeniowych, przy pomocy których by można je zastąpić bez straty dla procesów i zadań, w których z nich korzystamy – czy to w nauce, czy w biznesie, czy w innych obszarach.
Niektórzy próbują je dzielić na „społeczne”, „poznawcze” i „emocjonalne”. Inni od lat promują „Power Skills”. „Miękkie” z obiegu raczej wypadają. Ostatecznie równie dobrze chodzi o Growth Mindset (C. Dweck, M.C. Murphy, D. Yeager), tzw. myślenie wolne (D. Kahneman) oraz neuroplastyczność i neurosynchronię (M. Platt, A. Schore).
Najnowszy raport World Economic Forum po raz kolejny odgrzewa te kotlety, tym razem jako „Human Advantage” i „New Economy Skills”. Z ciekawostek – na ich rozwój potrzeba SETEK dni coachingu (średnio ok. 200), łatwo je utracić (skills atrophy, deskilling), a część jest w istotnym stopniu „transformowana” przez AI.
Dlaczego tak trudno je rozwijać i wdrażać? Ponieważ – w przeciwieństwie do tzw. „twardych”, to nie są kompetencje jednostek, ale kompetencje zespołów i organizacji. Do ich rozwoju nie wystarczy trening, potrzebna jest motywacja i zaangażowanie (commitment). A co za tym idzie – przywództwo i kultura.
Skoro szukasz szkolenia z kompetencji przyszłości, to prawdopodobnie widzisz już to, co widzą liderzy HR i zarządy: AI przyspiesza pracę, ale nie „dowozi” tego, co decyduje o przewadze — adaptacji, przełomowych pomysłów, kultury współpracy i jakości decyzji pod presją. Ten program (warsztaty + wdrożenie) pomaga zespołom zbudować Human Advantage: zestaw umiejętności, których nie da się sensownie zastąpić automatem bez strat dla procesu, reputacji i wyniku.
Co naprawdę znaczy „kompetencje przyszłości” (i dlaczego to nie są „miękkie”)
Jeśli zakładasz, że „kompetencje przyszłości” to kolejna moda, to szybko zauważysz różnicę: chodzi o inteligencję ogólną w praktyce — zdolność do odkrywania nowej wiedzy, zmiany paradygmatów i adaptacji posiadanego know-how w warunkach niepewności. W biznesie przekłada się to na konkret:
- synergię i pamięć organizacji (nie tylko „wiedzę w głowach”),
- rezyliencję i zwinność (ale bez chaosu),
- kreatywność i problem finding (zanim pojawi się problem solving),
- przywództwo i kapitał społeczny (którego AI nie „wydrukuje”),
- zarządzanie zmianą (bez wypalenia i spadku jakości).
To nie są „kompetencje jednostki”. To kompetencje zespołów i organizacji, a więc ich rozwój wymaga nie tylko treningu, ale też motywacji, zaangażowania i kultury.
Dlaczego rozwój trwa setki dni (i czemu łatwo je utracić)
Jeśli myślisz o rozwoju tych umiejętności jak o kursie „do odhaczenia”, to dane szybko ustawiają oczekiwania: mediana czasu potrzebnego na realny wzrost wybranych kompetencji human-centric (w coachingu) wynosi ok. 129–245 dni, a dla części osób dojście do poziomu wysokiej biegłości potrafi zająć powyżej 500–700 dni (90. percentyl, zależnie od kompetencji).
Przykładowe mediany (50% grupy) z wykresu:
- Curiosity & lifelong learning: ok. 245 dni
- Motivation & self-awareness: ok. 158 dni
- Leadership & social influence: ok. 156 dni
- Creativity & problem solving: ok. 155 dni
- Empathy & active listening: ok. 151 dni
- Teaching/mentoring/coaching: ok. 141 dni
- Resilience/flexibility/agility: ok. 129 dni
Do tego dochodzi zjawisko skills atrophy / deskilling: gdy organizacja nie wzmacnia zachowań w procesach, kompetencje znikają szybciej, niż powstały. Dlatego program jest projektowany jako wdrożenie, a nie jednorazowe „event szkoleniowy”.
FAQ
Jeśli zastanawiasz się, czy to bardziej szkolenie czy transformacja odpowiadamy to jest wdrożenie kompetencji w kulturze i procesach.
Ile trwa program?
Skoro realny rozwój wymaga utrwalenia, najczęściej zaczynamy od pilota (warsztaty + pierwsze wdrożenia), a potem wzmacniamy coachingiem i rytuałami w cyklu kilku tygodni / miesięcy — zależnie od skali.
Czy to jest dla całej firmy czy dla wybranych zespołów?
Jeśli chcesz szybko sprawdzić ROI, sensowny jest pilot na kluczowym obszarze (np. produkt, sprzedaż, operacje), a potem skalowanie.
Czy to działa, jeśli mamy już narzędzia AI i szkolenia?
Ponieważ narzędzia nie zmieniają nawyków, program uzupełnia AI: buduje jakość współpracy, decyzji i uczenia się.
Czy to „soft skills”?
Jeśli chodzi o wpływ na wynik, to są to kompetencje strategiczne — bo decydują o adaptacji i innowacji.
Jak mierzycie efekty?
Skoro każda organizacja ma inne KPI, ustalamy mierniki w kontrakcie: czas decyzji, liczba rewizji, eskalacje, rotacja, tempo eksperymentów, jakość spotkań.
Dla kogo to jest najbardziej?
Jeśli jesteś w HR, L&D, zarządzie lub prowadzisz zespół pod presją zmian — to jest dokładnie ten typ kompetencji, który robi różnicę „gdy robi się trudno”.
